Wewnętrzny krytyk odczepia się

gdy mówisz sobie

że nie malujesz nic

 

Ale jak to nic?

Skoro to czujesz?

 

Biel walcząca z czernią

Żółty uporczywie pchający się na płótno

Niedostępna kobiecość

Kuszący Jednorożec

Ptak bez złotych jaj

I ciemny wir

tęskniący za czerwienią

 

Oczy demona, który okazuje się być mną

Mroczny Jeździec

którego ani miecz

ani krzyż nie pokona

Tła oczekiwań, które nie chcą schnąć

 

Wściekłość na kogoś

kto nie został

ale zdążył zarządzić: nie wściekaj się

Ta smutna złość

na zmianę bez perfekcji

i na te pieprzone kwiatki i motylki

których wcale nie ma w rytmie!

 

Głębia

co koi i niepokoi

Przesunięte granice

Brak harmonii

 

I jeszcze ta seledynowa ciemność

– strach przed zgniłą miłością

 

To są wszystkie barwy kredek

i nie mów którejś

że jest brzydka

zła

nie zamalowuj jej od razu

pobądź z nią choć chwilę

a potem puść

i zobacz co się stanie

w twórczym Teraz

 

Kto wie?

Być może usłyszysz głos JA

które nieustannie szepcze:

JESTEM TU

CZEKAM

a ty odpowiesz wzruszony:

przepraszam

bałem się, że już

nie ISTNIEJESZ

 

 

Vedic Art 2017

dla Was Kochani :*

 

 

 

 

Podziel się na portalach społecznościowych
(Jeśli nie działa, wyłącz Adblock dla tej strony)