Kupno nieruchomości to nie byle co.

I to jakie nie byle co! To prawdziwy potwór! No dobrze – potworek. Uroczy, obiecujący i wyczekiwany, ale jednak – potworek.

Potworek-domorek jest zielony, jak nadzieja, ale na pewno nie jak spokój. Oj nie! To małe stworzenie ze spokojem nie ma nic wspólnego!

Potworek ma wielkie oczy, lubi chować głowę w piasek i często trzęsie się jak osika. W środku? W całości składa się z papieru – sterty dokumentów, formularzy, odpisów, pozwoleń, wniosków, protokołów, wyciągów, zdjęć i papierowych banknotów…

Jaki jest ten maluszek? Lubi psocić, to na pewno. Przekładać spotkania, psuć załączniki w mailach, chować się po różnych pustych mieszkaniach, a ty potem go szukasz, odchodzisz od zmysłów, po nocach się włóczysz… po sieci….

Potworek-domorek nie lubi, gdy prowadzisz własną firmę. Jest wręcz uczulony na spółki, zwłaszcza na te małe. Wszystko go wtedy swędzi, na wszystko narzeka! Rozłoży się, mówi, że chory i prędko się go nie pozbędziesz! A do etatu chętnie się przytuli. Da pieniążki, poklepie po ramieniu, po czym robi się malutki i znika, szczęśliwy i spełniony.

Potworek kolekcjonuje pudła, walizki, worki i taśmy klejące. Są wszędzie! Zmusza Cię do wyciągania albumów i porządkowania starych dokumentów. Jego obecność jest tak absorbująca, że nie możesz się skupić na pracy, nie masz nawet już siły chodzić za nim i sprzątać. Więc tkwisz w tym bałaganie, zamęcie, nad którym już nie panujesz. Nie umiesz również spojrzeć na to miejsce, w którym obecnie mieszkasz (już niedługo), tak samo, jak dawniej, gdy potworka jeszcze nie było. To już nie jest twoje miejsce.

Podczas często przedłużających się odwiedzin potworka-domorka jesteś jakby… bezdomny. Tu „już” Cię nie ma, a tam Cię nie ma „jeszcze”… I tkwiąc tak w tej nowej dla Ciebie przestrzeni, czasem zaczynasz zastanawiać się, gdzie tak NAPRAWDĘ chciałbyś TERAZ być?  Żyć, mieszkać, tworzyć, marzyć, kochać, czuć, jeść, spać… I choć nowe mieszkanie masz już wybrane, to nie możesz oprzeć się pokusie zadania sobie jeszcze raz tego pytania: czego chcę? Jaki smak życia mi pasuje? Domowy, blokowy, hybrydowy? Miastowy, czy zgodny z naturą wiejsko-górski, a może leśno-podmiejski? A może morsko-daleki, albo emigancko-niewiadomy…?

I właśnie wtedy, gdy czekasz na kolejny rozdział Twojego życia, wtedy Twój wybór, decyzja – z pozoru – pragmatyczna, dotycząca kupna nieruchomości, przeradza się w chaotyczny dylemat egzystencjalny. Nagle masz wątpliwości, których nie miałeś, gdy nie byłeś zdecydowany i zobowiązany, żyjąc z dnia na dzień, tam, gdzie mniej lub bardziej przypadkowo trafiłeś. Wtedy nie wierzyłeś w potwory, wyrosłeś z nich już przecież… I oto pojawia się potworek-domorek, by pokazać Ci, że dziecko, które jest w Tobie, wciąż WIERZY. W Ciebie wierzy, w to, że umiesz w sobie jeszcze odnajdywać pytania, nie mające odpowiedzi. Bo tylko takie pytania rodzą niepokojącą, ale podniecającą, przestrzeń, z której wyłaniają się nie gotowe rozwiązania, a… marzenia.

Decyduj.

Wybieraj.

Rób coś.

Nieważne, co. Cokolwiek!

Zapraszaj do życia zmiany, a w raz z nimi mętlik i zamieszanie. Śmiech i płacz.

Nie martw się, nie bój się! Wybierz i zaufaj.

I czekaj.

Wszechświat to wszystko wyprostuje. Ty tylko pozwól wątpliwościom zagościć w Twoim domu, w Twoim sercu. One prędzej czy później wskażą Ci drogę do

Twojego miejsca.

 

Podziel się na portalach społecznościowych
(Jeśli nie działa, wyłącz Adblock dla tej strony)