Senne firanki mruczą cicho

woda w czajniku sama się prosi

o herbatę

hałas korków bezczelnie się pcha

przez nieszczelne okna

Leżysz obok i tak samo jak mi

nie śni ci się wstawać

wtulasz się w moje plecy

i ogrzewasz moje myśli ciepłym wydechem

A ja

rozpływam się

pod twoim wpływem

jak jajko na patelni

mieszasz mi zmysły

i czekasz, aż się sama ukształtuję

Nie pamiętam jak to jest

nie być twoim śniadaniem

twoim porankiem

„Dzień dobry kochanie”

zaklęcie wypowiedziane

teraz nie może już być inaczej…

 

 

Podziel się na portalach społecznościowych
(Jeśli nie działa, wyłącz Adblock dla tej strony)